Blog > Komentarze do wpisu

Czy umiesz sobie odmawiać?

Odkąd postanowiłam na poważnie zabrać się za odchudzanie odmawiam sobie przyjemności, którym wcześniej nie mogłam się oprzeć. Skończyło się wieczorne podjadanie oraz przekąski w ciągu dnia. 

Zwykle wieczorem wcinałam chipsy do filmu. Dzisiaj sprawdziłam ile to kalorii i aż osłupiałam o_o Wg strony KalkulatorKalorii.net paczka chipsów paprykowych to aż 586 kcal (kalorie w 100g chipsów). Masakra!!!

Od dzisiaj definitywny koniec takimi zapychaczami. Tym razem do filmu zjem sobie jabłko, które ma 10 razy mniej kalorii i jest 100 razy zdrowsze (wartości odżywcze jabłka).

Polecam Wam film Źródło (ang. The fountain)  zaje*** :) 

czwartek, 16 sierpnia 2012, samozdrowie24

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/17 06:02:11
Brawo ! Tak trzymać!
Mam na myśli chrupanie jabłuszek.
Pozdrawiam. Dobrego weekendu.
-
2012/08/18 00:17:57
a żebym ja tak umiała.. powiedzieć sobie.. NIE ŻRYJ po 19.
Ja straciłam gdzieś motywację, nie wiem czemu. ;(
Ale Ciebie podziwiam i trzymam kciuki, oby tak dalej! ;)
-
2012/08/21 14:46:43
Ja do wieczornego seansu chrupię jabłko, tak jak Ty, albo marchewkę:)

Pozdrawiam!
-
2012/08/21 19:51:59
A ja nie potrafię..ciągle sobie obiecuję.. i nic.
ale będę tu zaglądać, może w końcu sie zmotywuję:)
-
2012/08/21 22:07:48
po co? ;/
-
2012/08/21 22:49:51
Bo człowiek sobie obiecuje jak jest najedzony ;)
-
2012/08/22 08:00:43
Ja też uwielbiam chipsy, ale staram się je ograniczać w ostatnim czasie i częściej sięgać po owoce.
-
2012/08/22 19:59:39
Ja się nie odchudzam, ale już dość dawno zrezygnowałem z rzeczy sztucznych, tj. wszelakich chipsów, fast-foodów, żywności napakowanej konserwantami. Pomijając fakt tycia, szkoda w ogóle truć organizmu, bo kiedyś przyjdzie nam za te zjedzone paskudztwa zapłacić.
Do samego procesu odchudzania podchodzę raczej sceptycznie - nie podoba mi się żadne liczenie kalorii, głodzenie się na siłę, bo b. często po osiągnięciu żądanej wagi, człowiek wrzuca na luz - pozwala sobie na powrót do starych przyzwyczajeń i w rezultacie mamy efekt jojo. Ja osobiście stawiam przede wszystkim na aktywność fizyczną każdego dnia - rower, pływanie, ćwiczenia w domu. Wbrew pozorom to znacznie łatwiejszy sposób na utrzymanie prawidłowej sylwetki niż kłopotliwe diety :)
-
2012/08/22 22:59:16
Ja jestem już tak wiekowa, że swoją grubotę zdążyłam oswoić i polubić ;) Ale rozumiem, że dla wielu, zwłaszcza młodych, może to być problem poważny. Na pewno ten blog będzie bardzo pomocny w wymianie doświadczeń i wzajemnym wspieraniu się w walce z otyłością.
Ciekawe ujęcie problemu otyłości, pokazujące psychologiczny jego aspekt, można znaleźć w książce:
Dorota Sanecka: Dlaczego chcesz być gruba? Czyli przełom w odchudzaniu. Białystok, Studio Astropsychologii, 2009.
--------------
Wielkie uznanie dla estetycznej oprawy bloga!
-
2012/08/23 12:29:33
Jabłuszko, jabłuszko pełne snów...
-
2012/08/24 23:32:47
jabłuszko.. a kto zjadł dziś paczkę ciastek? ja ! ;]
głupi ze mnie babol, który miał się odchudzać.
-
2012/08/26 18:12:46
nie umiem sobie odmówić słodyczy...nikt nie jest doskonały ;))
-
2012/09/01 18:09:44
brawo, fajnie tak zmobilizować się i wziąć się za siebie. Aczkolwiek napisz jak Ci to idzie, bo ta notka już trochę ma..
-
2012/09/03 22:15:32
Jedz regularnie a nie będziesz głodna i tym samym nie będziesz potrzebowała takich zapychaczy :)
-
2012/09/10 21:49:03
Przyda mi się bardzo Twój blog. ^^ Na własną rękę schudłam 12 kg, ale to trzeba się bardzo zawziąć i miec masakryczną silną wole : >

---------------
Ps. Ja tu o gejach a Ty mi taki link xd trolololo
-
2012/09/13 08:50:59
powodzenia w odchudzaniu, jeśli chcesz pogadać z ludźmi odchudzającymi sie wpadnij na forum twoja-dieta.pl/
-
2012/09/13 23:10:10
Trzymam kciuki za powodzenie diety. Pozdrawiam.
-
2012/09/14 08:37:55
Życzę wytrwałości.:-)
Ja próbowałam setek diet- potem byłam już zbyt zmęczona i głodna, by dotrzymywać jakichkolwiek przyrzeczeń.
Wprowadziłam zasady:
Zakupy po posiłku w domu ( ułatwia omijanie półek z chipsami).
Częste wyjazdy do znajomych i przyjaciół ( skutkowało większą ilością tych pierwszych i rozpaczą męża:-).
Owoce sezonowe na przekąskę przed telewizorem ( pachnące latem samo zdrowie).
Dużo ruchu (rower to coś co docenia się stojąc autem w korku).
Woda ( jeśli pijesz regularnie- najpierw nasiąkasz jak gąbka, potem nagle okazuje się , że pijesz jej coraz więcej-a ona znika razem z kilogramami).
Dzieci ( nie dadzą posiedzieć. Związać , zakneblować- i tak będą marudzić, żeby się z nimi dalej bawić:-)
Badania ( lekarz się nie obrazi, a zawsze wart sprawdzić czy wszystko jest w porządku:-)
I regularne posiłki ( powiedzieć brzuchowi, kto tu rządzi)
Działa. Powodzenia.
-
2012/10/24 17:11:59
Ja się nie odchudzam, nie wierzę w żadne cud diety, uważam że wszystko z umiarem można posmakować :-) ale fakt, ze unikam chipsów, własnie jem jabłko, gdy chipsy leża obok i wcale mnie do nich nie ciągnie, pozdrawiam :-)
-
2012/10/29 20:18:19
mnie osobiście przerażają kalorie w tych wszystkich pysznościach, ale TAK, UMIEM SOBIE ODMAWIAĆ. ;D zapraszam do mnie, widzę, że masz podobne zainteresowania, ja też mam jakąś fobie na punkcie odchudzania. ;p
-
2013/02/02 09:48:48
Najtrudniejszy pierwszy krok ...
-
2013/02/02 09:49:52
Pozdrawiam ! Życzę wytrwałości .