RSS
poniedziałek, 27 maja 2013

1. Samoakceptacja to połowa sukcesu. Nie stawiaj sobie za model kościste chudzielce.

2. Na początku określ sobie pożądaną wagę i rzeczywisty termin, żeby ją zdobyć.

niedziela, 19 maja 2013

 Kiedy się zawsze odchudzałam nigdy nikomu się nie wygadałam, że stosuję dietę , było to ściśle tajne, byłam przekonana, że nie ma co się chwalić. Kilogramy spadały szybko i w ciągu kilku tygodni widziałam już spore efekty, kiedy kilogramy wracały, znów przechodziłam na  dietę. Kiedy nikt nie ma o tym pojęcia, można sobie odpuścić nie wstydząc się.

Już wszystkim mówię czyli wie: szef, rodzina, znajomi. Spisuje też dzienniczek odchudzania. By się dopingować, żeby wstyd było sobie odpuścić.

piątek, 17 maja 2013

Witajcie moje kochane
Ostatnio nie pisałam bo miałam gości.
Waga nie rusza się. Moj wielki sukces to to, że na przyjęciu nic nie jadłam i spodnie spadają w końcu!!!. Lodówkę zamknęłam na zawsze, szczególnie wieczorami Pocieszam się gotowaniem,samym aromatem się nasycam. Od jutra dieta oczyszczająca.Nie mam wyjścia bo czuje się ociężała, kurcze zrobiłam sobie zdjęcia dla porównania .Kiedy spojrzałam na zdjęcie to mi kopara opadła .Tylko tłuszczyk!!!!!!!!!!!!!!. Przeglądając wasze obrazki to porównując się do was jestem hamburgeream ociękającym tłuszczem.No ale sama do tego doprowadziłam.   

13:56, samozdrowie24
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 maja 2013

Moja wielka siła do diety trochę zawodzi- co pół godziny moje samopoczucie przeobraża się. zaglądam do wspomnień na moim komputerze i gdy zakańczam ich oglądanie jest mi lżej, ale chodzi mi o to, że mam ogromną ochotę na przeróżne przekąski, o których nie chcę nawet pisac, bo będę miała na nie jeszcze większą chrapkę. uff jak dobrze, że nie ma w spiżarce nic co wpisuje sie w tą czarną listę, ale jak jak dedykuję po ostatnim bilansie (1088 kcal) też mogę sobie pofolgowac, dziś dzień sprawdzenia i waga pokazała 66,7 kg, co mnie nie dziwi patrząc na ostatni bilans.Ciesze się, że waga nie wyświetliła 69 kg którego się obawiałam.

piątek, 10 maja 2013

...Niechciana.Pragnęłabym dużo zdobyć, ale z jej niską motywacją i wrodzonym pesymizmem  nic jej w życiu nie wychodzi.

Pisze oczywiście o sobie, marne dziecko tego jakże śmiesznego ale i strasznego świata.

Z natury jestem leniwa , więc wolałabym, żeby wszystko robiło się samo. Może nie aż tak ,nie zawsze jest tak fatalnie. Własnie zaprezentowałam siebie jako grubą świnię. Tylko się załamać . A może jest inne wyjście z sytuacji? Może to jest ta chwila, aby coś zmienić? 

Dlatego naszedł czas walki, może z samą sobą. O co?

O samoakceptację!

środa, 08 maja 2013

Od dawna sobie obiecywałam, że jak zrobi się ciepło to zacznę więcej się ruszać. Wszak sama dieta nie wystarczy...

Niestety jak zwykle ze mną bywa więcej czytam na temat odchudzania niż działam :/ Nie mniej jednak wybierając ćwiczenia dla siebie sporo poczytałam. Poniżej dzielę się z wami moimi przemyśleniami :)